Ile naprawdę kosztuje system rezerwacji? Porównaj modele i przestań przepłacać

Tani system rezerwacji potrafi wyjść bokiem. Porównaj trzy modele rozliczeń, poznaj 9 kosztów ukrytych w drobnym druczku i policz, czy abonament naprawdę się zwraca.

Terminka Team 4 min czytania
Ile naprawdę kosztuje system rezerwacji? Porównaj modele i przestań przepłacać

Tani system potrafi wyjść bokiem. Na stronie głównej widzisz niską cenę, a po miesiącu przychodzi rachunek, który wygląda zupełnie inaczej. Dopłaty za powiadomienia SMS, dodatkowe stanowiska, prowizje od płatności online, a czasem procent od każdego „nowego” klienta – i nagle sama nie wiesz, ile wydajesz.

Poniżej rozpisujemy modele rozliczeń po kolei, żebyś mogła je spokojnie porównać i wybrać ten, który pasuje do Twojego salonu.

Trzy modele kosztów: O co w nich chodzi?

Zanim zdecydujesz się na konkretne narzędzie, zastanów się, czego Twój salon potrzebuje bardziej: świętego spokoju w grafiku czy dopływu ludzi z zewnątrz.

  • Abonament (stała opłata miesięczna): Płacisz konkretną kwotę za dostęp do funkcji. To model najbardziej przewidywalny. W dobrym miesiącu płacisz tyle samo, nic nie dolicza się „za sukces”. Sprawdza się w salonach (od 2 do 20 osób) i u specjalistek, które chcą mieć porządek w danych i własną bazę pod kontrolą.
  • Prowizja za nowego klienta (opłata za pozyskanie): Logika jest prosta: platforma dowozi Ci ludzi, a Ty oddajesz kawałek tortu w formie prowizji. Ma to sens, jeśli Twój salon jest w nowym miejscu i musisz szybko zapełnić kalendarz. Przy droższych usługach koszt pozyskania bywa jednak bardzo wysoki, a do tego zaczynasz zależeć od zasad zewnętrznego portalu.
  • Plan bezpłatny: Darmowe wersje zwykle mają spore ograniczenia: brak przypomnień SMS, limit wizyt czy brak statystyk. To dobra opcja na testy dla osób pracujących solo, które dopiero sprawdzają, czy ich klientki w ogóle chcą zapisywać się online.

Czego nie widać w cenniku? 9 pułapek, które „wyskoczą” dopiero w praniu

Zanim podpiszesz umowę, przeczytaj „drobny druczek”, bo to od tych szczegółów zależy, czy system się opłaci. Dla porównania: w cenniku systemu rezerwacji Terminka widać wszystkie plany, łącznie z darmowym planem Free.

  1. Cena SMS-ów: Czy są wliczone w pakiet, czy płacisz za każdy osobno?
  2. Liczba pracowników: Czy dopłacasz za każdą nową osobę w zespole?
  3. Dodatkowe stanowiska: Czy system liczy tylko ludzi, czy też np. wynajmowane fotele?
  4. Płatności online: Jakie są prowizje operatora i czy jest opłata za aktywację?
  5. Zaliczki i przedpłaty: Czy ta funkcja jest dostępna w Twoim planie?
  6. Raporty i statystyki: Czy musisz dopłacić, żeby zobaczyć, ile zarabiasz?
  7. Wsparcie i wdrożenie: Czy ktoś pomoże Ci przenieść bazę klientów i poustawiać czasy usług za darmo, czy zostaniesz z tym sama?
  8. Wersje językowe: Czy możesz wysyłać powiadomienia np. po ukraińsku bez dopłat?
  9. Warunki rezygnacji: Jak długi jest okres wypowiedzenia?

Jeśli najbardziej przeszkadza Ci chaos w terminach i telefony w trakcie pracy, szukaj solidnego abonamentu. Jeśli brakuje Ci klientów, możesz spróbować prowizji, ale pilnuj, ile Cię kosztuje.

Jak policzyć opłacalność bez siedzenia w Excelu?

Skomplikowane wzory nie są do tego potrzebne. Wystarczy wziąć pod uwagę dwie rzeczy: czas, który tracisz na ręczne umawianie wizyt, oraz straty wynikające z tego, że ktoś nie przyszedł na zabieg.

Załóżmy, że średnia wartość wizyty u Ciebie to 200 zł. Jeśli dzięki automatycznym przypomnieniom „uratujesz” choćby dwie wizyty w miesiącu, w Twojej kieszeni zostaje 400 zł. Do tego dolicz kilka godzin tygodniowo, które odzyskasz, bo telefon przestanie dzwonić co kwadrans. W takim scenariuszu abonament zwykle zwraca się już w pierwszym tygodniu, a w terminarzu robi się mniej dziur.

Jak przetestować system bez ryzyka?

Najlepiej zacząć od „wersji mini”. Nie wrzucaj do systemu od razu całego cennika. Wybierz 10 najpopularniejszych usług, ustaw realne czasy ich trwania i włącz przypomnienia. Dodaj link do rezerwacji w swoim bio na Instagramie oraz w Profilu Firmy w Google. Po dwóch tygodniach sprawdź, ile osób zapisało się samo i o ile mniej wiadomości prywatnych musiałaś wysłać. Jeśli grafik się wypełnia, a pisania jest mniej, możesz zostać przy systemie na stałe.

Chcesz mieć wydatki pod pełną kontrolą i płacić za porządek w salonie, a nie od każdej wizyty?

Terminka pozwala spiąć rezerwacje z Twoich wszystkich kanałów w jednym, przejrzystym terminarzu. Wiesz dokładnie, ile płacisz, a klientki umawiają się same o każdej porze, także w nocy.

Przetestuj Terminkę przez 14 dni zupełnie za darmo.

Przygotujemy dla Ciebie prosty kalkulator, który pomoże Ci wyliczyć, ile realnie zaoszczędzisz dzięki automatyzacji rezerwacji. Skontaktuj się z nami!